Dzisiejszy tytuł wcale nie nawiązuje do kolorów Polskiej flagi. Nawiązuje do tego co widać, kiedy spaceruje się ulicami miasta.
Wszystkie wystawy, są pięknie udekorowane. Jak tylko skończyło się Halloween, z okien zniknęły dynie i mary, pochowano je do szuflad i piwnic. Zastąpiono Mikołajami, reniferami, płatkami śniegu, choinkami oraz kuszącymi promocjami, które mogą posłużyć jako inspiracja w poszukiwaniu świątecznych prezentów.
I nam się nastrój udzielił, więc z Własną Osobistą postanowiłyśmy zrobić salonowe rewolucje. Do tej pory w pomieszczeniu królował kolor biskupi. Zasłony, świeczki, pierdołki, doniczki - wszystko poszło do składziku Od dziś przewodnią barwą jest krem i czerwień. Piękne jasne zasłony rozjaśniły pomieszczenie, a czerwone dodatki przypominają o zbliżającym się okresie świątecznym.
Mimo, że nie przepadam za tą częścią jesieni - bo dla mnie już nie jesień jeszcze nie zima, to klimat tych dni, wywołuje we mnie tylko pozytywne odczucia. Niektórzy nazywają to komercją, być może. Natomiast przyjemnie jest przejść się po zmroku, kiedy w mieście zapalają się lampy uliczne, świąteczne dekoracje nie pozwalają oderwać wzroku, a ze sklepów rozbrzmiewają kolędy. I porozmawiać z Własną Osobistą o tradycji, o choinkach, piernikach, jezusku....
Ja w tym roku swój prezent świąteczny dostałam trochę wcześniej i z przyjemnością się pochwalę. Za kilka miesięcy nasze życie udekoruje najmniejsze Osobiste zwane dziś jeszcze potocznie Bombelkiem.
poniedziałek, 26 listopada 2012
sobota, 3 listopada 2012
Camera Obscura and World of Illusions - czyli trochę pomęczymy mózg i oczy
Co widzisz?
Do tej pory, obrazy które miały na celu wprowadzić w błąd
nasz mózg, można było oglądać najczęściej w internecie. Okazuje się, że jest
takie miejsce w Edinburgh’u gdzie możemy zmierzyć się ze wszystkimi po kolei.
Piętro po piętrze, w każdym pokoju i w zakamarkach iluzje próbują doprowadzić
nas do stanu wrzenia.
Camera Obscura and World of Illusions możemy znaleźć na
drodze do Zamku w Edynburgu. Nie da się nie zauważyć. W szczególności przez
płeć piękniejszą, która z pewnością zwróci uwagę na wystawione lustra. Niestety
Drogie Panie. Nie poprawimy sobie w nich makijażu. Chyba, że mamy dziś gościnne
występy w cyrku, wtedy nikt nie zwróci uwagi na dziwnie wymalowane usta.
W trakcie zakupywania biletów, mogą poprosić by zacząć
zwiedzanie od krótkiego seansu. Trzeba się zatem pofatygować na piąte piętro.
Dla chętnych liczenie schodów. Dla rządnych wiedzy, zapowiedzi które wiszą na
ścianach. Już wtedy kropelki potu mogą pojawiać się na czole, zwłaszcza przed
obrazami, które nie pozostawiają złudzeń. To będą ciężkie chwile dla naszej
wyobraźni oraz dla naszego postrzegania rzeczywistości.
Camera Obcura? Z czym to się je?
Gdy już znajdujemy się tam gdzie powinniśmy, czyli pod
tajemniczymi drzwiami , istnieje możliwość wyjścia na taras. Przecież zawsze
miło jest po wywyższać się trochę i
popatrzeć na innych z góry. Do dyspozycji mamy lornetki oraz lunety(?). W
każdym bądź razie możemy nawet zajrzeć na drugi brzeg do hrabstwa Fife.
Wybija odpowiednia godzina i przesympatyczna Pani zaprasza
na seans. W pomieszczeniu ciemno, a na środku tylko biały stół. W zasadzie
zastanawiam się czy nie trafiłam na jakiś pokaz satanistów. Miał być jakiś film.
Gdzie jest ekran?
Przesympatyczna Pani uśmiecha się szeroko, ostatnie formy
światła nikną i nastaje ciemność. Tylko stół się zmienił. To właśnie na nim się
wszystko dzieje. Jest film. I to na żywo! Okazuje się, że w suficie zamontowany
jest coś podobnego do peryskopu i dzięki lustrom podziwiamy piękny krajobraz.
Oprócz tego, że możemy przechodniom stawiać niewidzialne dla nich przeszkody,
usłyszymy historie i legendy miasta.
Co dalej?
Kolejne kroki kierujemy na poniższe piętra. A tam już tylko
oczopląs.
Labirynt z luster. Na samym wejściu moja osobista córka
zaliczyła bliskie spotkanie ze ścianą. Nie da się przejść bez wyciągniętej
ręki, która będzie obierać kierunek i sprawdzać, czy to co widzimy przypadkiem
nie jest złudzeniem. Bardzo łatwo stanąć tam ze sobą nos w nos.
Jeżeli byliście we Wdzydzach Kiszewskich i zwiedzaliście
Domek do Góry nogami, to uwierzcie mi. To co tam robi błędnik to jest bardzo
małe nic z tym co można przeżyć w tunelu w World of Illusions.
Wyobraźcie sobie. Most, na moście wy i wirujące wszystko w
około Was. Zdecydowanie nie dla osób z chorobą lokomocyjną i wrażliwym
żołądkiem. Zdecydowanie nie również dla pań na wysokich obcasach.
Do tego każda ściana ozdobiona takim obrazem, który nie
pozwoli oderwać nam wzroku przez najbliższe kilka chwil. Ale co ja będę o tym
pisać. Resztę pokażą Wam zdjęcia.
Czy warto?
Zdecydowanie polecam. Zabawa dla całej rodziny, dla
młodszych i starszych. Wrażenia na pewno pozostaną długo w pamięci. Dużo
śmiechu, dużo wiedzy i rozwiązań nurtujących nas często zagadek. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu, plusem jest to,
że wszystkiego można dotknąć, obejrzeć, doświadczyć. Minusów nie znalazłamJ
![]() |
| Nasza paczka. Światło się często zmieniało. Miało być różowe;) Nie wyszło;) |
![]() |
| Panorama miasta z tarasu widokowego. |
![]() |
| Jak nie wiesz komu podać rękę, podaj ją sobie;) |
![]() |
| Dużo nas, dużo nas.... |
![]() |
| Niemożliwe by były równe. Przecież widzę, że jeden mniejszy, jeden większy. |
![]() |
| Ujarzmiliśmy pioruny! Teraz są pod kontrolą i nie trzeba się chować pod poduszkę:) |
![]() |
| Prawie się zabiłam biegnąc po te cukierki....niestety...trójwymiarowe okazały się być. |
![]() |
| To pistolet. Nie byle jaki. Wychodził z obrazu! |
![]() |
| Jeśli ktoś chce zobaczyć gwiazdki to właśnie to miejsce jest odpowiednie dla niego. |
![]() |
| A kuku!:) |
![]() |
| Zrób tu człowieku zdjęcie...by nie było Cię widać. |
![]() |
| Pogromca błędników. Zdjęcie nie oddaje tego co na tym moście się dzieje... |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














