niedziela, 16 września 2012

O Autobusach słówko


Przyjeżdżając tutaj, sądziłam że będę mieszkać w dziurze zabitej dechami, gdzie jeżdżą ewentualnie jakieś PKSy 3 razy na dzień, z czego 2 wcześnie rano a kolejny w porze obiadowej.
A tu się okazuje, że w mieście mniejszym niż moje osiedle (2 razy mniej mieszkańców), działa genialnie prosperująca komunikacja miejska. Przystanki są w takich odległościach, że zawsze są blisko. Autobusy jeżdżą w każde potrzebne miejsce, a jak nie to na pewno jest dogodna przesiadka.

Minusem. Dla mnie szczególnie istotnym jest to, iż w autobusach nie wyświetla się kolejny przystanek. Do tego przyzwyczaiło mnie Trójmiasto. Nawet jeśli nie wiedziałam gdzie wysiąść to napis na tablicy mnie o tym informował. Nie ma tutaj tak. Nie zdaje się nawet liczenie przystanków ponieważ większość jest na żądanie.
W związku z tym ostatnią podróż w nieznane miejsce odbyłam z gps w komórce.

Pasażerów lubiących jeździć na gapę informuję iż lepiej niech zaopatrzą się w dobre buty do spacerów. Bilet zakupuje się u kierowcy, a gdy ma się miesięczny czy inny to i tak trzeba ustawić się kolejce i odmeldować przy pierwszych drzwiach.

Moje ulubione miejsce to na pierwszym piętrze przy przednim oknie. Wydaje się wtedy, że bus pędzi niczym struś pędziwiatr, że przechylony jest niczym krzywa wieża w Pizie, oraz że kierowca za dużo w GTA grał, bo na bank za chwile kogoś strąci z chodnika. Oczywiście nic takiego nie ma miejsca, a moja wybujała wyobraźnia na czas podróży, zdecydowanie powinna przejść w tryb OFF.

Własna Osobista widzi to inaczej. Twierdzi, że czuje się jak w pierwszym rzędzie w kinie. Widzi poruszające się obrazy, poruszające się krzesła i tylko popcornu brakuje. 









1 komentarz:

  1. Fajne te autobusy mimo iż mają ten jeden dość duży feler. Ale z drugiej strony gdzie Ty byś chciała zainstalować taka tablicę? Zaslonilaby Wam widok i " ekran kinowy" ;-) - Asia

    OdpowiedzUsuń