poniedziałek, 26 listopada 2012

Biało Czerwono

Dzisiejszy tytuł wcale nie nawiązuje do kolorów Polskiej flagi. Nawiązuje do tego co widać, kiedy spaceruje się ulicami miasta.

Wszystkie wystawy, są pięknie udekorowane. Jak tylko skończyło się Halloween, z okien zniknęły dynie      i mary, pochowano je do szuflad i piwnic. Zastąpiono Mikołajami, reniferami, płatkami śniegu, choinkami oraz kuszącymi promocjami, które mogą posłużyć jako inspiracja w poszukiwaniu świątecznych prezentów.

I nam się nastrój udzielił, więc z Własną Osobistą postanowiłyśmy zrobić salonowe rewolucje. Do tej pory w pomieszczeniu królował kolor biskupi. Zasłony, świeczki, pierdołki, doniczki - wszystko poszło do składziku  Od dziś przewodnią barwą jest krem i czerwień. Piękne jasne zasłony rozjaśniły pomieszczenie, a czerwone dodatki przypominają o zbliżającym się okresie świątecznym.

Mimo, że nie przepadam za tą częścią jesieni - bo dla mnie już nie jesień jeszcze nie zima, to klimat tych dni, wywołuje we mnie tylko pozytywne odczucia. Niektórzy nazywają to komercją, być może. Natomiast przyjemnie jest przejść się po zmroku, kiedy w mieście zapalają się lampy uliczne, świąteczne dekoracje nie pozwalają oderwać wzroku, a ze sklepów rozbrzmiewają kolędy. I porozmawiać z Własną Osobistą          o tradycji, o choinkach, piernikach, jezusku....

Ja w tym roku swój prezent świąteczny dostałam trochę wcześniej i z przyjemnością się pochwalę. Za kilka miesięcy nasze życie udekoruje najmniejsze Osobiste zwane dziś jeszcze potocznie Bombelkiem.


2 komentarze:

  1. Gratuluje!Widać, ze szkockie powietrze służy rodzinie..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) Wiedzieliśmy, że to nastąpi, ale nie wiedzieliśmy, że tak szybko się uda:) Faktycznie klimat chyba się przysłużył :)

    OdpowiedzUsuń